Link 11.09.2009 :: 19:41 Komentuj (5)
Norway stories











30dni.
Setki kilometrów.
6dziur na drodze.
i tylko 5dni pracy.
Skandynawska podróż zaczęła się słonecznie, pozytywnie, w rytm "Rather be dead" Refused. Klimat plugawych dowcipów, męskiego nikskie humoru i niezbyt inteligentnych dyskusji pozwalał poczuć że w końcu zaczęły się nasze "wakacje" i że będzie wspaniale.
Były cudowne widoki, majestatyczne fiodry, przeraźliwie zimne strumyki. Odwiedziliśmy kilka przepięknych miejsc, spotkaliśmy masę życzliwych ludzi, było nam dane poznać kilka fajnych historii i ciekawych życiorysów. Piliśmy Jacka Danielsa i podbijaliśmy norwskie parkiety. Nawet zdarzyło nam się zabrać kota autostopowicza ze sobą, tak polubiliśmy skurczybka że spędził z nami całe 3dni, dzieląc naszą podróżniczą dolę. Forever love mate.
Litry gorącej czekolady, godziny w samochodzie, Battery i Judge w głośnikach, za oknem dziesiątki czerwono-białych domków. Chwile zwątpienia, nadzieji, że w końcu coś się uda, że ilość koron w portfelu będzie rosła. Wyszło jak wyszło, na waciki starczy:)
Dziękuję mojemu kompanowi OG Pawłowi za towarzystwo, za to że znosił wszelkie moje humory i zaraził mnie pają do gotowania. Dzięki za wszystko Bro!